Podlewanie pomidorów po posadzeniu. Tego błędu nie wybaczają
Podlewanie pomidorów po posadzeniu powinno zacząć się od porządnego nawodnienia bryły korzeniowej i gleby wokół niej, a potem od sprawdzania wilgotności na głębokości około 5–8 cm, nie tylko po wierzchu.
Najpierw podlej roślinę pod korzeń 1–2 litrami wody, później dociśnij ziemię przy sadzonce, a następnego dnia sprawdź palcem lub prostym wilgotnościomierzem, czy pod spodem nadal jest lekko wilgotno.
W dalszej części pokażę, jak uniknąć najczęstszego błędu, czyli codziennego chlapania po trochu, które daje złudne poczucie troski, a pomidorom potrafi mocno zaszkodzić.
Podlewanie pomidorów po posadzeniu — najważniejsza zasada na start
Po posadzeniu pomidor przechodzi mały stres.
Nie ma co udawać, że roślina od razu zachowuje się tak, jakby całe życie rosła w tej samej grządce.
Korzenie dostały nowe miejsce, inny układ gleby, inną temperaturę i często mocniejsze słońce niż na parapecie albo w rozsadniku.
Dlatego podlewanie pomidorów po posadzeniu ma jeden główny cel: pomóc korzeniom złapać kontakt z ziemią, ale nie zrobić z grządki mokrego, zimnego błota.
Największy błąd, który widzę bardzo często, to podlewanie codziennie po małej porcji.
Niby człowiek chce dobrze.
Przechodzi obok grządki, liście lekko oklapnięte, więc konewka w dłoń i znów trochę wody.
Tyle że takie częste, płytkie podlewanie utrzymuje wilgoć głównie przy powierzchni.
Korzenie nie mają wtedy powodu, żeby schodzić głębiej, a później przy pierwszym mocniejszym słońcu roślina zaczyna cierpieć.
Lepiej podlać rzadziej, ale porządnie.
Nie chodzi o lanie wiadrami bez opamiętania, tylko o spokojne nawodnienie strefy korzeniowej.
W gruncie po posadzeniu zwykle wystarcza około 1–2 litry wody pod sadzonkę, jeśli ziemia była wcześniej lekko wilgotna.
Jeżeli sadzisz pomidory do bardzo suchej gleby, najpierw podlej dołek, poczekaj chwilę, aż woda wsiąknie, posadź roślinę i dopiero wtedy podlej drugi raz wokół łodygi.
Moim zdaniem to jest ten moment, w którym warto odpuścić ogrodniczy pośpiech.
Pomidory naprawdę lepiej reagują na spokojne, głębokie podlewanie niż na nerwowe zraszanie z góry.
A już szczególnie po posadzeniu, kiedy każdy dzień decyduje o tym, czy roślina ruszy mocno, czy będzie stała smętnie przez dwa tygodnie.
Ile wody pod pomidora po posadzeniu?
Przy normalnej sadzonce, takiej z doniczki P9 albo większej, daję orientacyjnie:
- Około 1 litra wody do dołka, jeśli gleba jest sucha.
- Około 1–2 litrów po posadzeniu, bezpośrednio pod roślinę.
- Kolejne podlewanie dopiero wtedy, gdy ziemia przeschnie na kilka centymetrów, ale nie zamieni się w twardą skorupę.
Nie trzeba trzymać się tych liczb jak aptecznej recepty.
Gleba piaszczysta szybciej przepuszcza wodę, więc pomidory mogą potrzebować częstszej kontroli.
Ziemia gliniasta dłużej trzyma wilgoć, ale za to łatwiej ją przelać.
W tunelu foliowym temperatura potrafi szybko skoczyć, dlatego tam podlewanie pomidorów po przesadzeniu trzeba sprawdzać częściej niż na otwartej grządce.
Dobra praktyczna zasada jest prosta: po podlaniu ziemia powinna być wilgotna na głębokości mniej więcej 15–20 cm.
Nie tylko ciemna na samym wierzchu.
Jeśli wbijesz palec, mały patyk albo łopatkę i pod spodem czujesz suchy pył, to znaczy, że woda nie dotarła tam, gdzie trzeba.
Jak podlewać pomidory po posadzeniu, żeby nie osłabić korzeni?
Jak podlewać pomidory po posadzeniu?
Pod korzeń, powoli i bez moczenia liści.
To brzmi banalnie, ale w praktyce właśnie tu robi się najwięcej szkód.
Strumień wody z konewki powinien trafiać w ziemię obok łodygi, najlepiej w małe zagłębienie wokół rośliny.
Nie na liście, nie po całej sadzonce i nie tak mocno, żeby wypłukiwać ziemię spod korzeni.
Ja lubię zrobić wokół świeżo posadzonego pomidora niewielką misę z ziemi.
Nie głęboką dziurę, tylko taki niski rant, który zatrzyma wodę przy roślinie.
Dzięki temu woda nie ucieka na boki, tylko spokojnie wsiąka tam, gdzie rosną korzenie.
W lekkiej ziemi to szczególnie pomaga, bo przy szybkim podlewaniu woda potrafi spłynąć bokiem, a człowiek myśli, że już nawodnił grządkę.
W pierwszych dniach po sadzeniu obserwuję przede wszystkim liście i ziemię.
Jeśli liście lekko więdną w południe, ale wieczorem wracają do formy, nie panikuję od razu.
Młody pomidor po przesadzeniu czasem tak reaguje na słońce i wiatr.
Jeżeli jednak liście wiszą rano, ziemia jest sucha pod spodem, a łodyga wygląda wiotko, wtedy podlewanie jest potrzebne.
Podlewanie pod korzeń zamiast po liściach
Podlewanie pomidorów pod korzeń ogranicza ryzyko chorób liści i pozwala lepiej wykorzystać wodę.
Mokre liście, szczególnie wieczorem albo w tunelu, schną długo.
A kiedy powietrze stoi, wilgoć utrzymuje się przy roślinie i robią się warunki, których pomidory zwyczajnie nie lubią.
Najlepiej podlewać tak:
- Skieruj wodę na ziemię, 5–10 cm od łodygi.
- Lej powoli, żeby gleba zdążyła chłonąć wodę.
- Po chwili podlej drugi raz, jeśli ziemia była mocno sucha.
- Nie rozbijaj strumieniem powierzchni ziemi przy samej łodydze.
- Po podlaniu sprawdź, czy woda nie stoi w kałuży przez długi czas.
W praktyce świetnie sprawdza się konewka bez bardzo ostrego strumienia, wąż z delikatnym wypływem albo linia kroplująca.
Jeśli masz kilka krzaków, konewka wystarczy.
Jeżeli sadzisz cały rząd pomidorów, linia kroplująca oszczędza czas i utrzymuje bardziej równą wilgotność.
Co ile podlewać pomidory po posadzeniu?
Nie ma jednej odpowiedzi dla każdej grządki, bo co ile podlewać pomidory zależy od pogody, rodzaju gleby, miejsca uprawy i wielkości sadzonki.
Mimo to można przyjąć rozsądny schemat, od którego warto zacząć.
Przez pierwsze 2–3 dni po posadzeniu sprawdzaj ziemię codziennie, ale nie podlewaj automatycznie.
To ważna różnica.
Sprawdzanie nie znaczy podlewanie.
Jeśli gleba jest wilgotna kilka centymetrów pod powierzchnią, zostaw roślinę w spokoju.
Jeśli robi się sucho, podlej głębiej.
Po około tygodniu, gdy pomidory zaczynają się przyjmować, zwykle wystarcza podlewanie 1–3 razy w tygodniu w gruncie.
W czasie upałów albo na piaszczystej ziemi częstotliwość może wzrosnąć.
W ciężkiej glebie i po deszczu podlewanie trzeba ograniczyć.
Dorosłe pomidory w sezonie często potrzebują 25–50 mm wody tygodniowo, czyli mniej więcej 25–50 litrów na metr kwadratowy, licząc razem z deszczem.
I tu pojawia się bardzo praktyczna rzecz: deszczomierz.
Tani, prosty, a potrafi oszczędzić sporo zgadywania.
Czasem po burzy wydaje się, że ogród dostał mnóstwo wody, a w deszczomierzu widać 4 mm.
To tylko 4 litry na metr kwadratowy.
Ładnie wygląda na liściach, ale dla korzeni może być za mało.
Czy pomidory po posadzeniu podlewać codziennie?
Codzienne podlewanie pomidorów po posadzeniu ma sens tylko w szczególnych warunkach.
Na przykład wtedy, gdy sadzonki rosną w donicach, w bardzo przepuszczalnym podłożu, przy upale i silnym wietrze.
W gruncie codzienne dolewanie małych ilości wody często bardziej szkodzi, niż pomaga.
Najgorszy układ wygląda tak: rano pół szklanki, po południu trochę zraszaczem, wieczorem jeszcze kilka łyków z konewki.
Ziemia na wierzchu jest ciągle wilgotna, ale głębiej bywa sucho.
Korzenie robią się leniwe i płytkie, a roślina szybciej reaguje stresem na każdy cieplejszy dzień.
Zamiast tego lepiej ustawić rytm:
- W pierwszym tygodniu sprawdzaj wilgotność codziennie.
- Podlewaj wtedy, gdy ziemia przesycha na głębokości 5–8 cm.
- Po ukorzenieniu podlewaj głębiej, ale rzadziej.
- Po większym deszczu odpuść podlewanie i sprawdź glebę następnego dnia.
- W tunelu foliowym kontroluj ziemię częściej, bo deszcz tam nie pomaga.
To nie jest sztywna tabelka, tylko rozsądny punkt wyjścia.
Ogród ma swoje humory, a maj potrafi jednego dnia dać chłodny wiatr, a drugiego temperaturę jak w lipcu.

Kiedy podlewać pomidory rano czy wieczorem?
Najbezpieczniej podlewać pomidory rano.
Wtedy roślina wchodzi w cieplejszą część dnia dobrze nawodniona, a ewentualnie mokra powierzchnia gleby ma czas przeschnąć.
Jeżeli przez przypadek zamoczysz kilka liści, słońce i przewiew szybciej je osuszą.
Wieczorne podlewanie też bywa możliwe, ale trzeba robić to ostrożnie.
Nie mocz liści, nie lej zimnej wody po nagrzanej roślinie i nie zostawiaj w tunelu wysokiej wilgotności na noc.
W chłodne majowe wieczory mokra, zimna ziemia może opóźniać start korzeni.
A pomidor po posadzeniu naprawdę potrzebuje ciepłego, stabilnego podłoża.
Ja najchętniej podlewam wcześnie rano, zanim słońce zacznie mocno grzać.
Wtedy widzę też, które rośliny stoją jędrnie, a które wyglądają podejrzanie.
Jeżeli sadzonka jest oklapnięta już rano, to sygnał, że trzeba sprawdzić wilgotność gleby, korzenie, wiatr, uszkodzenia albo temperaturę po nocy.
Jaka woda jest najlepsza do podlewania pomidorów?
Najlepsza jest woda odstana, niezbyt zimna.
Deszczówka będzie bardzo dobra, jeśli zbierasz ją w czystym zbiorniku.
Woda z kranu też się nadaje, zwłaszcza gdy postoi kilka godzin i nie jest lodowata.
Przy świeżo posadzonych pomidorach unikam szoku termicznego.
Jeżeli woda w beczce stoi w słońcu i jest przyjemnie letnia, rośliny zwykle znoszą podlewanie lepiej.
Natomiast bardzo zimna woda prosto ze studni, podana w chłodny wieczór, może spowolnić start młodych korzeni.
Nie zawsze widać to od razu.
Czasem pomidor po prostu stoi, nie rośnie i człowiek zastanawia się, co poszło nie tak.
W donicach i skrzyniach woda ma jeszcze większe znaczenie, bo podłoże szybciej się nagrzewa i szybciej wysycha.
Tam podlewanie sadzonek pomidorów wymaga częstszej kontroli, szczególnie na balkonie od południa.
Błędy przy podlewaniu pomidorów, które szybko odbijają się na roślinach
Błędy przy podlewaniu pomidorów często widać szybciej, niż by się chciało.
Liście zwijają się, sadzonka więdnie, ziemia robi się twarda albo przeciwnie, ciągle stoi mokra.
Czasem problem nie wynika z braku wody, tylko z jej złego podania.
Najczęstszy błąd to wspomniane już płytkie podlewanie.
Drugi to moczenie liści.
Trzeci to gwałtowne przesuszanie, a potem zalewanie roślin dużą ilością wody.
Taki rytm szczególnie źle wpływa później na owoce, bo zwiększa ryzyko pękania i zaburzeń związanych z transportem wapnia w roślinie.
Pomidory lubią równą wilgotność.
Nie mokradło.
Nie suszę do granic wytrzymałości.
Raczej spokojny, przewidywalny rytm, w którym korzenie mają tlen i dostęp do wody.
Jak poznać, że pomidory mają za sucho?
Za sucha gleba daje kilka objawów:
- Liście więdną rano, nie tylko w południowym słońcu.
- Ziemia odchodzi od brzegów donicy albo pęka przy łodydze.
- Po wbiciu palca na 5–8 cm czujesz suchość i sypkość.
- Młode liście wyglądają na cienkie, przygaszone i słabo napięte.
- Roślina po podlaniu szybko wraca do formy, ale za dzień znów więdnie.
Ten ostatni objaw jest podchwytliwy.
Jeżeli pomidor szybko odżywa po wodzie, łatwo uznać, że wystarczy podlewać częściej.
A czasem trzeba podlewać głębiej, poprawić ściółkę albo rozluźnić zbitą ziemię, żeby woda docierała niżej.
Jak poznać, że pomidory są przelane?
Przelanie potrafi wyglądać podobnie do przesuszenia, dlatego nie oceniaj tylko po liściach.
Sprawdź ziemię.
Jeśli jest mokra, chłodna i lepka przez długi czas, a pomidor mimo to więdnie, korzenie mogą mieć za mało powietrza.
Objawy przelania to między innymi:
- Żółknięcie dolnych liści.
- Słaby przyrost mimo regularnego podlewania.
- Ciężka, zbita ziemia o nieprzyjemnym zapachu.
- Więdnięcie przy mokrym podłożu.
- Zahamowanie wzrostu po chłodnych nocach i częstym podlewaniu.
W takiej sytuacji nie dolewaj kolejnej porcji wody.
Rozluźnij delikatnie wierzchnią warstwę gleby, sprawdź odpływ w donicy, przewietrz tunel i pozwól ziemi lekko przeschnąć.
Pomidory potrzebują wody, ale korzenie oddychają.
Bez tlenu roślina nie pobiera składników tak, jak powinna.
Podlewanie pomidorów w gruncie, tunelu i donicach
Miejsce uprawy bardzo zmienia zasady.
Podlewanie pomidorów w gruncie wygląda inaczej niż w tunelu foliowym, szklarni czy dużej donicy na tarasie.
To niby ta sama roślina, ale warunki ma zupełnie inne.
W gruncie pomidor korzysta z większej objętości ziemi.
Jeżeli gleba jest dobrze przygotowana, ma próchnicę i ściółkę, wilgoć utrzymuje się stabilniej.
Po deszczu roślina dostaje naturalne nawodnienie, choć warto sprawdzać, ile tego deszczu naprawdę spadło.
W tunelu foliowym deszcz nie podleje niczego.
Za to temperatura szybciej rośnie, powietrze bywa bardziej wilgotne, a ziemia przy brzegach może przesychać nierówno.
Dlatego podlewanie pomidorów w tunelu najlepiej prowadzić rano i bez moczenia liści.
Do tego przydaje się wietrzenie, bo sama woda to nie wszystko.
Wilgotne, stojące powietrze sprzyja problemom z liśćmi.
W donicach sprawa jest jeszcze bardziej dynamiczna.
Sadzonka w pojemniku ma ograniczoną ilość podłoża, więc szybciej odczuwa zarówno suszę, jak i przelanie.
Donica powinna mieć odpływ.
Bez tego nawet najlepszy plan podlewania może skończyć się gniciem korzeni.
Prosty schemat dla różnych miejsc uprawy
W gruncie:
- Podlej głęboko po posadzeniu.
- Sprawdzaj wilgotność na 5–8 cm.
- Po przyjęciu podlewaj zwykle 1–3 razy w tygodniu, zależnie od pogody.
- Ściółkuj, gdy ziemia się ogrzeje i roślina ruszy.
W tunelu:
- Podlewaj rano.
- Używaj linii kroplującej albo podlewaj punktowo pod korzeń.
- Wietrz po podlewaniu, jeśli wilgotność mocno rośnie.
- Kontroluj ziemię częściej przy upałach.
A w donicy:
- Sprawdź odpływ przed sadzeniem.
- Podlewaj częściej, ale nie zostawiaj wody w podstawce na stałe.
- W czasie upałów kontroluj podłoże nawet codziennie.
- Użyj większej donicy, najlepiej minimum 15–20 litrów na silnie rosnącą odmianę.
Tu warto dodać jedną rzecz.
Mała doniczka z pomidorem na słonecznym balkonie to nie jest miniaturowa wersja grządki.
To zupełnie inne warunki.
Podłoże nagrzewa się szybciej, wiatr suszy liście, a roślina ma mniej zapasu wody.
Dlatego nie porównuj donicy 10-litrowej z pomidorem rosnącym w żyznej grządce.
Ściółka i wilgotność gleby — mały detal, duża różnica
Ściółkowanie pomidorów po posadzeniu pomaga utrzymać równą wilgotność gleby.
Nie jest obowiązkowe pierwszego dnia, zwłaszcza gdy ziemia jest jeszcze chłodna, ale po kilku dniach albo po wyraźnym ociepleniu naprawdę warto je rozważyć.
Ściółka ogranicza parowanie, zmniejsza wahania temperatury i chroni ziemię przed zaskorupianiem.
Możesz użyć słomy, skoszonej i podsuszonej trawy, kompostu, zrębków albo agrowłókniny.
Każdy materiał ma swoje plusy i minusy.
Słoma dobrze izoluje, ale musi być czysta.
Trawę trzeba podsuszyć i dawać cienkimi warstwami, bo świeża, gruba warstwa może się zagrzewać i zbijać.
Kompost poprawia strukturę gleby, ale nie powinien tworzyć mokrej skorupy przy samej łodydze.
Zostaw kilka centymetrów luzu wokół łodygi.
Nie zasypuj jej szczelnie mokrym materiałem.
Pomidory lubią wilgoć w glebie, ale nie lubią stale mokrej szyjki korzeniowej.
Jak sprawdzić wilgotność gleby bez zgadywania?
Najprościej palcem.
Naprawdę.
Wbij palec w ziemię na kilka centymetrów.
Jeśli wierzch jest suchy, ale niżej gleba jest lekko wilgotna i chłodniejsza, nie podlewaj od razu.
Jeśli sucho jest głębiej, roślina potrzebuje wody.
Możesz też użyć:
- Drewnianego patyczka, podobnie jak przy sprawdzaniu ciasta.
- Małej łopatki do podważenia ziemi obok rośliny.
- Prostego wilgotnościomierza.
- Deszczomierza, żeby ocenić realną ilość opadu.
- Linii kroplującej z timerem, jeśli masz więcej roślin.
Wilgotnościomierz nie jest niezbędny, ale przy tunelu albo donicach bywa pomocny.
Tylko nie traktuj go jak wyroczni.
Najlepsza jest obserwacja kilku rzeczy naraz: ziemi, liści, pogody i tempa wzrostu.
Dlaczego pomidory więdną po posadzeniu mimo podlewania?
Pomidory mogą więdnąć po posadzeniu nawet wtedy, gdy wody nie brakuje.
I tu wiele osób wpada w pułapkę.
Widzą oklapnięte liście, więc dolewają wodę.
Następnego dnia roślina nadal wygląda słabo, więc znów podlewają.
Po kilku dniach ziemia jest mokra, korzenie zmęczone, a pomidor wygląda jeszcze gorzej.
Więdnięcie po posadzeniu może wynikać z kilku przyczyn:
- Szoku po przesadzeniu.
- Uszkodzenia korzeni podczas wyjmowania z doniczki.
- Zbyt mocnego słońca po wyniesieniu rozsady z domu.
- Chłodnej gleby.
- Wiatru, który szybko wysusza liście.
- Przelania i braku tlenu przy korzeniach.
- Zbyt płytkiego podlania, które nie dotarło do bryły korzeniowej.
Jeśli pomidor więdnie w południe, ale wieczorem wygląda lepiej, daj mu chwilę.
Możesz go lekko osłonić przed ostrym słońcem przez dzień lub dwa.
Jeżeli więdnie rano, sprawdź ziemię głębiej.
Gdy jest sucha, podlej porządnie.
Gdy jest mokra, odpuść wodę i popraw warunki wokół rośliny.
Co zrobić najpierw, gdy sadzonka wygląda źle?
Nie zaczynaj od nawozu.
Świeżo posadzony pomidor, który walczy z wodą, temperaturą albo korzeniami, nie potrzebuje od razu mocnego dokarmiania.
Najpierw sprawdź podstawy.
- Zmierz wilgotność gleby palcem na 5–8 cm.
- Sprawdź, czy woda nie stoi przy korzeniach.
- Oceń, czy liście więdną tylko w słońcu, czy także rano.
- Osłoń roślinę przed wiatrem, jeśli sadzonka jest delikatna.
- Podlej dopiero wtedy, gdy ziemia rzeczywiście tego wymaga.
To jest bardzo prosta procedura, ale oszczędza mnóstwo nerwów.
Pomidory nie zawsze potrzebują natychmiastowej interwencji.
Czasem potrzebują jednego spokojnego dnia, ciepłej ziemi i braku kolejnego zalewania.
Jak podlewać pomidory, żeby później nie pękały owoce?
Pękanie owoców często wiąże się z nierówną wilgotnością.
Najpierw susza, potem nagły deszcz albo obfite podlewanie i owoce szybko pobierają wodę.
Skórka nie zawsze nadąża za takim tempem.
Efekt? Pęknięcia przy szypułce albo wzdłuż owocu.
Oczywiście odmiana też ma znaczenie.
Niektóre pomidory pękają łatwiej, zwłaszcza te o cienkiej skórce.
Ale podlewanie ma tu ogromny wpływ.
Jeżeli od początku uczysz roślinę równego rytmu, ograniczasz późniejsze problemy.
Najbardziej pomaga:
- Regularne sprawdzanie wilgotności gleby.
- Ściółka ograniczająca szybkie przesychanie.
- Podlewanie głębokie zamiast powierzchniowego.
- Unikanie przesuszenia przed zapowiadanym deszczem.
- Zbieranie dojrzałych owoców na czas, szczególnie przed ulewami.
W uprawie pod osłonami masz większą kontrolę, bo deszcz nie zalewa roślin nagle.
W gruncie trzeba obserwować prognozy.
Jeśli przez tydzień było sucho, a jutro ma spaść mocny deszcz, nie doprowadzaj roślin do skrajnego przesuszenia.
Równa wilgotność naprawdę robi różnicę.
Sucha zgnilizna wierzchołkowa a podlewanie pomidorów
Sucha zgnilizna wierzchołkowa to ten ciemny, zapadnięty ślad na końcu owocu.
Wielu ogrodników od razu myśli: brakuje wapnia, trzeba coś sypać.
A sprawa często jest bardziej złożona.
Wapń może być w glebie, ale roślina nie zawsze potrafi go prawidłowo pobrać i dostarczyć do owocu, jeśli wilgotność mocno skacze.
Dlatego nawadnianie pomidorów ma znaczenie nie tylko dla wzrostu liści, ale też dla jakości owoców.
Gdy raz jest sucho, raz bardzo mokro, transport składników w roślinie działa gorzej.
Młode, szybko rosnące owoce są wtedy szczególnie wrażliwe.
Nie oznacza to, że samo podlewanie rozwiąże każdy problem.
Liczy się też odczyn gleby, struktura podłoża, nawożenie azotem i ogólna kondycja korzeni.
Jednak przy domowej uprawie najrozsądniej zacząć od rzeczy podstawowych: równa wilgotność, ściółka, podlewanie pod korzeń i unikanie przesady z nawożeniem.
Czego nie robić przy pierwszych objawach?
Nie zrywaj od razu wszystkich owoców, jeśli problem dopiero się zaczyna.
Usuń te mocno uszkodzone, popraw podlewanie i obserwuj kolejne grona.
Nie zasypuj też roślin przypadkowymi dawkami wapna bez sprawdzenia gleby, bo można sobie narobić kolejnego kłopotu.
Lepiej:
- Ustabilizuj podlewanie.
- Ściółkuj glebę.
- Nie przesuszaj roślin między podlewaniami.
- Nie stosuj zbyt dużo nawozów azotowych.
- Sprawdź, czy korzenie nie stoją w mokrej, zbitej glebie.
Przyznam, że to jedna z tych sytuacji, w których ogrodnik uczy się cierpliwości.
Pomidory pokazują błędy z opóźnieniem.
To, co widzisz na owocu dziś, mogło zacząć się wcześniej, kiedy gleba raz była sucha jak popiół, a potem dostała nagle za dużo wody.
Podlewanie pomidorów krok po kroku po posadzeniu
Ta instrukcja sprawdzi się przy sadzeniu pomidorów do gruntu, tunelu i większych pojemników.
Trzeba ją tylko dopasować do pogody i rodzaju gleby.
Krok 1. Przygotuj dołek i sprawdź wilgotność ziemi
Zanim wsadzisz sadzonkę, sprawdź ziemię.
Jeśli jest sucha, podlej dołek około 1 litrem wody i poczekaj, aż wsiąknie.
Nie sadź pomidora w suchy pył, bo bryła korzeniowa będzie miała słaby kontakt z podłożem.
Jeżeli gleba jest ciężka i mokra, nie dolewaj wody do dołka na siłę.
Wtedy ważniejsze będzie dobre rozluźnienie ziemi i sadzenie w warunkach, w których korzenie nie trafią do zimnej mazi.
Krok 2. Posadź pomidora i dociśnij ziemię
Umieść sadzonkę trochę głębiej, niż rosła w doniczce, jeśli ma długą łodygę.
Pomidory potrafią wypuszczać dodatkowe korzenie z łodygi, więc głębsze sadzenie często im pomaga.
Dociśnij ziemię delikatnie, ale nie ubijaj jej jak betonu.
Zrób małą misę wokół rośliny.
Dzięki temu woda zostanie przy korzeniach, a nie popłynie między grządkami.
Krok 3. Podlej powoli pod korzeń
Daj około 1–2 litry wody pod sadzonkę.
Lej powoli.
Jeżeli woda stoi na powierzchni, zrób przerwę i poczekaj, aż wsiąknie.
Nie polewaj liści i nie rozmywaj ziemi przy łodydze.
Po podlaniu powierzchnia może wyglądać na mocno mokrą, ale najważniejsze dzieje się niżej.
Po kilku godzinach albo następnego dnia sprawdź, czy wilgoć dotarła w głąb.
Krok 4. Obserwuj przez pierwsze dni
Przez pierwsze dni nie kieruj się samym wyglądem wierzchniej warstwy ziemi.
Ona potrafi przeschnąć szybko, zwłaszcza przy wietrze, a kilka centymetrów niżej nadal jest dobrze.
Wbij palec, patyczek albo małą łopatkę i sprawdź realną wilgotność.
Jeśli pomidor lekko więdnie w południe, ale wieczorem się podnosi, niekoniecznie potrzebuje kolejnej wody.
Jeśli więdnie rano i ziemia jest sucha głębiej, podlej.
Krok 5. Ustal rytm po przyjęciu sadzonki
Po

